Smażalnia Precli

Archiwa dla kategorii ‘Wróżby’

Między snem a jawą

piątek, kwiecień 17th, 2009

:girl: Sen jest związany z wieloma aspektami dobrego zdrowia zarówno psychicznego jak i fizycznego oraz emocjonalnego. Nadal tak dokładnie nie udało sie ustalić dlaczego w ogóle śnimy. To co na pewno wiemy to, że sen jest zjawiskiem powszechnym, ludzie śpią, zwierzęta również. Musimy spać każdej nocy, ponieważ jest to ważne dla naszej kondycji fizycznej. Jeśli nie wysypiamy się dobrze w nocy, zwiększamy tym samym ryzyko zachorowania na raka, cukrzycę, choroby serca, depresję, mamy problemy z nadwagą, jesteśmy bardziej podatni na to, żeby wziąć rozwód, czy nawet popełnić samobójstwo. Oczywistym jest więc, aby spać każdej nocy, a najlepiej starać się wysypiać.

Jednak zanim zaśniemy, często towarzyszy nam uczucie lęku, strachu, kłopotów. Co to właściwie jest? Otóż mamy do czynienia z porażeniem przysennym. Jest to stan występujący podczas zasypiania lub rzadziej podczas przejścia ze snu do czuwania. Tuż przed zaśnięciem nasze mięśnie są porażane ( tzw. katapleksja) przy jednoczesnym zachowaniu pełnej świadomości.
Bardzo często oprócz porażenia, towarzyszy temu zjawisko wrażenia ogarniającej niemocy. Bardzo ciężko nam jest wykonać jakikolwiek ruch, mówić czy otwierać oczy. Zdarzeniu temu towarzyszą zazwyczaj bardzo nieprzyjemne doznania psychiczne, takie jak wrażenie ogłuszającego dudnienia lub dzwonienia w uszach, bezwładnego spadania, wykręcania ciała, przygniecenia klatki piersiowej lub kończyn. Prawda, że coś takie spotkało Was kiedyś? Notorycznie powtarzający się paraliż przysenny jest zazwyczaj związany z zespołem chorobowym zwanym narkolepsją, ale nie martwcie się, występuje on też epizodycznie u osób zdrowych (różne źródła podają, że około 2/3 populacji przynajmniej raz w życiu doświadczyło paraliżu sennego) jako rzadko spotykana anomalia.

(cz. 4) Miłość schizofrenika Astrologa do Czarownicy rzucającej uroki

wtorek, wrzesień 16th, 2008

<<< Początek powieści (precel horoskopy)

część 4

22 grudnia 2503 19:25
Marcelina - rzetelna relacja

:girl: Cześć Franciszek

-Piszesz tak :
- “co się działo? 20.12.2503r. 00: 12 czasu środkowoeuropejskiego Mars opozycja Pluton. Proszę o relację…”

 - Dwa dni wcześniej : mój stan to nasilenie poczucia zagrożenia, niepokój, łatwość popadania w agresję i irytację np.: ugryzłam swoje dziecko, trzęsienie rąk, ciała, problem z koncentracją powrót do myśli autodestrukcyjnych, wielka ochota na spotkanie z fizykiem kwantowym i non stop kręcenie myślami wokół jego osoby.
Wcześniej psychiatra i psycholog zdecydowanie zakazali mi jakichkolwiek kontaktów z nim bo też go uznali za “debila”.
Wczoraj w domu 20 grudnia wieczorem między 17-18 godz. z synkiem Kacperkiem tylko pogarszaliśmy nawzajem swój stan, irytowaliśmy się strasznie było to prawie nie do wytrzymania…
Około 18.15 wsiadłam w samochód i pojechałam do domu Judasza i Zofii. Tam Kacperek i ja uspokoiliśmy się. Gdyby nie było Judasza w domu na pewno pojechałabym do fizyka kwantowego, po prostu potrzeba aktywności, spotkania, niepokój, poruszenie, nie mogłam być sama w domu.
Późnym wieczorem o 21 i dalej Judasz przyjechał do mnie do domu i został na noc, przyszedł też inny kolega więc między 23.00 a 01.00 siedzieliśmy u mnie i gawędziliśmy o jodze, muzyce i na inne tematy związane z ezoteryką np.: astrologia i horoskop. Przeczytałam też list od ciebie, który bardzo mnie ucieszył.
W nocy ok. 2.00 Judasz zrobił mi masaż twarzy ale nie miałam już energii na żadne dalsze figle. Od czasu do czasu miewamy z Judaszem kontakty seksualne, są bardzo udane – „psyt” to tajemnica … ale mówiłeś, że relacja ma być rzetelna. Trwa to już półtora roku.
Dzisiaj 21 grudnia od rana jakby odpuściło, czułam się lepiej, dom pełen przyjaciół i ten stan uspokojenia, wyciszenia trwa.

- O Kacperku : Onufry, mój ex mąż, który był cały czas przy porodzie twierdzi, że Kacperek urodził się o 18.00. Chyba można mu bardziej zaufać niż mnie. Ja byłam trochę w szoku wiadomo…
Kacperek przechodzi teraz bardzo trudny okres, moim zdaniem jest znerwicowany. Jego sytuacja domowa zmieniła się diametralnie i to dwukrotnie w ciągu niespełna roku i stąd moim zdaniem ataki frustracji, wściekłości, nienawiści do mnie, „rozpierdala” wszystko w pokoju, zrywa obrazki ze ścian, zasłony, itd.
Jutro rozpoczynam z nim terapię z psychologiem dziecięcym. Za terapię płaci fizyk kwantowy. Zadzwoniłam dziś do niego ok. 13.00, zgodził się to sfinansować. Spotkaliśmy się o 14.20 pod moim blokiem na 30 sekund, dał mi pieniądze. Przed spotkaniem czułam się pobudzona, bardzo podekscytowana, po spotkaniu ulga, “luz”. Spokój, który trwa do teraz.

Koniec relacji.

- Rozumiem, że te procedury eliminowania negatywnych czynników ze środowiska, jak. np.: unikanie przygodnych spotkań z ludźmi dotyczą okresów niebezpiecznych tranzytów poza tymi okresami nie jest konieczne ich stosowanie, czy tak?

Nie wiem, jak Ci dziękować za pomoc, zrobiłeś dla mnie więcej niż lekarze, “tablety” i stanie na głowie.

całuję
Marcelina

Smażalnia Precli is proudly powered by WordPress
" Wszytkie " prawa zastrzeżone
01.08.2007 - 18.03.2010 © Tworzenie stron kat.Kara888
Entries (RSS) and Comments (RSS).