Jestem Blog

Jedziemy z sąsiadem na ryby

No Gravatar

Jedziemy z sąsiadem na ryby. Jest piąta rano, na dworze ciemno. Sąsiad otwiera Auto. Wkładamy sprzęt wędkarski do bagażnika, a wyżerkę na tylne siedzenie. Sami siadamy z przodu. Sąsiad uruchamia samochód.
Raczej próbuje uruchomić, ale słychać coraz słabiej kręcący rozrusznik a pracującego silnika, w ogóle. Wreszcie za nastym razem słychać już było w całej okolicy, że maluch sąsiada zapalił. No wreszcie, bo ryby już pewnie głodne. Ale dalej stoimy, nie ma świateł. Zabieramy się do pracy. Wyrzucamy rzeczy z bagażnika na chodnik, by dostać się do bezpieczników. Patrzymy wszystkie są dobre. Sprawdzamy żarówki, również świecą. Więc co? Po około godzinie dochodzimy do wniosku, że to może być przekaźnik. Sąsiad biegnie do garażu po zapasowy. Garaż jest niedaleko, ale dwa kilometry w obie strony trzeba przebiec. Wymieniamy przekaźnik. Zapalamy światła mijania. Są, wspaniale. Sąsiedzi wychodzą już z domu, idą do kościoła, dzisiaj przecież niedziela. Która to już- dziewiąta dziesięć. To co? Pytam sąsiada. Pojedziemy za tydzień, a teraz też do kościoła.
Tak oto kilka rybek przedłużyło swoje pluskanie w wodzie o następne dni.

Podobne notki

***

 

 

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby napisać komentarz.



Jestem Blog is proudly powered by WordPress
" Wszytkie " prawa zastrzeżone
0   0   0   0   0   0
01.08.2007 - 21.11.2018 © Tworzenie stron
Entries (RSS) and Comments (RSS).